Witajcie jest to mój pierwszy post!
Nikt jeszcze nie poruszył tego tematu więc ja to zrobię - a jest to coś co mnie bardzo boli... Nikomu nie przeszkadza fakt, że nie ma czasu na odpoczynek po kolejnej nudnej jak wszystkie lekcji? Bo zanim człowiek zajazy ze ma chwile dla siebie to już uruchamia sie dzwonek na kolejną lekcyje i tak bez końca...
Nie interesują mnie argumenty, że ,,za to szybciej wyjdziesz'' bo traktuje czas szkolny jako integralną całość. Nie ma praktycznie czasu by pogadać, pouczyć się (spisać), ogólnie ODPOCZĄĆ od tych censored.
Przychrzaniłem się do tego głównie dlatego, że Asnyk jako jedyny ma same ,,piątki" a te dwie ,,piętnastki" są chyba tylko dlatego bo jest tak w ustawie!. W Kopcu i Kościuszce większość przerw trwa 10 minut i nikt mi nie powie, że mamy lepszą sytuację.
Powiem krótko - męcze się w tej szkole bo mózg mi nie wyrabia, zanim poukłada sobie jeden bezsens to już jest zapychany drugim. Cholera mnie bierze! chyba mam prawo zjeść kanapke kiedy jestem głodny a nie w ustalonych przez reżim godzinach?
Nie wiecie może czy od zawsze tak było i czy dyrekcja ma na ten temat konkretne zdanie? Czemu nikt z samorzadu uczniowskiego nic z tym nie robi? Oczekuję dyskusji
