|
taak, cosik mi sie zdaje, że każdy mógłby się w tym temacie wypowiedzieć bardzo obszernie. My ostatnio rozmawialiśmy o ideale kobiety pana W, kiedyś natomiast zastanawialiśmy się nad odpowiednim kolorem swetra wyżej wymienionego pana, tudzież opowiadaliśmy sobie o niedawno obejrzanych filmach, albo o złośliwych dowcipach czynionych przez tegoż pana nauczucielom z jego liceum, złym zachowaniu się wobec dyrektora tegoż liceum: tzn odmówienie noszenia cegieł, bo jak to pan W stwierdził:D a podczas omawiania pierwszej pomocy pan W przytoczył historię o staruszce której strażak złamał żebra ,,... bo to wiecie takie stare i kruche( tu śmiech nasz, pan sie czerwieni)..no i widzicie wyszedł ze mnie cham"
Natomiast na naszą kochaną panią R to słów mi brak po ostatnim wypracowanku, albo uwielbiam te tekściki: ,,...bachorki moje kochane..słoneczka moje kochane...panowie nie notujecie mi na lekcji...Wojtek notuje, a nie o niebieskich migdałach myśli...Hubertusie nie przysypiaj mi na lekcji....Hubert wyłącz mi natychmias ten telefon z prądu, ja myślałam, że to raz, a tu już notorycznie tak nie może być...czy ktoś mi nie przeczytał Pana Tadeusza (tu mrożące spojrzenie po klasie)...Angeliczka i Milenka nam przygotują...ale ja nie wiem co ty do mnie mówisz, ja już jestem stara i nie słyszę...I SAKRAMENTALNE: a panowie tam z tyłu znowu nie notują, ja wam powtórek do matury robiła nie będę pamiętajcie, sami sobie krzywde robicie.. heh", albo to dziesięciokrotne powtarzanie przy interpretacjach wierszy rzeczy oczywistych ...uhh
|